OSIĄGNIĘCIE CELU

Wcale nie muszę osiągnąć celu, co więcej, cel chyba powinien być taki, aby nie był osiągalny. Mówię oczy­wiście o celu dążenia, celu tworzenia samego siebie. I ten cel właściwie jest nieosiągalny, albowiem im dalej idę, im jak gdyby jestem na wyższym peziomie, choć chyba nie jest to właściwe wyrażenie — tym więcej widzę, tym szerszy horyzont się przede mną otwiera. I cel się wtedy zmienia, okazuje się, że jest on znacznie większy, niż są­dziłem poprzednio. Ale takie dążenie — o czym zresztą Gandhi pisał bardzo wyraźnie — nie jest możliwe bez pokory. Nie używam słowa „pokora” w sensie tylko cnoty chrześcijańskiej. Używam słowa „pokora” w sensie zro­zumienia i głębokiego odczucia tego, że wokół mnie są inni ludzie również ważni jak ja, a zatem nie ma powodu do myślenia tylko lub głownie o sobie, do zajmowania się tylko lub głównie sobą.

Oto mój blog. Miejsce, w którym możesz zagłębić się w świat techniki i zostać na dłużej. Mam nadzieję, że wiedzą, którą się z Tobą podzielę, przyda Ci się i będziesz w stanie wykorzystać ją w codziennym życiu!
Wszelkie prawa zastrzeżone (C)